nagłówek

Wasze opinie

Jesienny Chi kung nad Wigrami – listopad 2009

Pierwszy raz byłam na takim kilkudniowym spotkaniu osób, które czują potrzebę pracy nad sobą, ze sobą.
Przez wiele lat nie zdawałam sobie sprawy jakie spustoszenie w moim organizmie sieje stres, a właściwie nieumiejętność radzenia sobie z nim. Dopiero wstrząs spowodowany wizytą u bioterapeuty przed operacją, uświadomił mi, że nic nie robię dla siebie, aby sobie samej pomóc. Nie opiekuję się sobą.

Dostałam drugą szansę od życia, i szukam najskuteczniejszej a właściwie najlepszej metody dla siebie, radzenia sobie ze stresem, wulkanem, który we mnie siedzi.

Dlatego znalazłam się wraz z innymi nad Wigrami.

Dziękuję za te parę dni wyciszenia, spokoju, refleksji. Bardzo ich potrzebowałam.
Wszystko działo się na zwolnionych obrotach, w miłej, przyjaznej atmosferze.
Pędząca lokomotywa mojego życia popędziła dalej, a ja wysiadłam na chwilę w Wigrach. Mimo burej, litopadowej pogody, której nie cierpię, było cudnie.

Będę długo spotykała spotkanie z Wami nad Wigrami.

Pozdrawiam serdecznie
Elżbieta


Plener fotograficzny nad Wigrami – sierpień 2014

Dla wszystkich tych, którzy chcą choć na chwilę oderwać się od miejskiej rzeczywistości, odpocząć na łonie nieskażonej niczym natury, polecam miejsce mojej wakacyjnej wędrówki z Alchą. Suwalszczyzna to raj do którego warto wstąpić. Alcha zorganizowała nam wspaniały plener fotograficzny z magicznymi świtami i wschodami słońca, bajkowymi widokami, przepyszną kawą o poranku i z cudownymi ludźmi. Wróciłam do domu z dużą ilością pięknych zdjęć i wielu miłych wspomnień.
Szczerze polecam!
Dorota Siudek